LEPIEJ NIŻ MYŚLIMY

Więc raz niech będzie bezproblemowo i pogodnie. Raz niech się obejdzie bez niespokojnych analiz: co z niego wyrośnie ? i bez rozpamiętywania ostatniej scysji, ostatniego niepo­rozumienia, słów rzuconych w przystępie rozżalenia czy buntu, zawiedzionego oczekiwania. Przychodzi lepszy dzień, lepsza godzina, i nasze najnieznośniejsze nawet dziecko okazuje się znowu, jak w pierwszych latach nadziei, serdecz­nym, dobrym stworzeniem, przynoszącym radość. Lepiej nas rozumie, niż nam się już nieraz zdawało, więcej przyswo­iło sobie naszych usiłowań, niż moglibyśmy przypuszczać, a nawet robiąc nam zawód tu i tam, okazuje nagle niespo­dziewane strony swojej osoby, ?nie zaplanowane” przez nas, ale naprawdę wspaniałe.

Może to jest nawet zbawienna lekcja pokory, gdy stwier­dzimy któregoś dnia, że wprawdzie to, co myśmy usiłowali wpoić czy zaszczepić, spłynęło jak woda po kaczych piórach, że nie chce być ani po nas intelektualistą, ani po nas artystą, że nie dziedziczy naszych snobizmów i naszych ambicji, ale za to ujawnia niespodziewane zdolności, zamiłowania i war­tościowe instynkty. Albo, co jeszcze częściej bywa, że wprawdzie gardło sobie zrywaliśmy ucząc np. porządku czy punktualności, i wydawało się, że to wszystko na nic ? aż raptem któregoś dnia nasze dziecko zdobywa się na każdy wysiłek w tej właśnie dziedzinie ? ale pod wpływem kogoś innego, kto okazuje się być najbliższy czy najbardziej autorytatywny. Po tę samą książkę, którą bezskutecznie podsuwaliśmy, sięga, bo poradził mu to przyjaciel; na wycieczkę, dotąd traktowaną jak pańszczyzna, wybiera się z najwyższą radością, bo idzie ?paczka”; nagle zaczyna uczyć się znienawidzonego przedmiotu, i to ?ponad stan”, bo przyszedł nauczyciel, który obudził w nim pasję, dotąd spoczywającą w punkcie zerowym, pomimo wszystkich naszych namów, kontroli, upomnień.

Ale przecież to właśnie jest radosne, jest krzepiące: że mamy jednak sprzymierzeńców, na których nawet nie liczyliśmy. A przede wszystkim, że jednak rośnie człowiek dorzeczny, kochany, sprzyjający naszym nadziejom, chociaż może inny niż miał być w marzeniach, czy spodziewani ach. Raz trzeba zapomnieć o niepokojach i wysiłkach, odłożyć na chwilę zastanawianie się i programy pedagogiczne, przez chwilę nie wymagać i nie sprawdzać, tylko po prostu popatrzeć i ucieszyć się: ależ nieprawdą jest, że wciąż wszystko robi na opak, że na domu mu nie zależy, że my jesteśmy mu niepotrzebni. Przecież potrafi być z nami, cieszyć się czasem wspólnie spędzonym, zatroszczyć o nas, zauważyć potrzebę nawet nie zgłoszoną, zaproponować i zrealizować coś dobrego, co nawet na myśl by nam nie przyszło.

Niespodziewanie, któregoś dnia, rozkwita w nim to, czego już przestaliśmy się spodziewać. Oto nagle zaczyna postępo­wać doroślej i odpowiedzialnej, niż dotąd: już nie odrywa się od roboty do byle atrakcji, potrafi kończyć co zaczęte, świadomie planuje i wytycza sobie dzień. Znajdujemy go pogrążonego w długotrwałym działaniu, przychodzi, żeby nam pokazać rezultaty, równocześnie rozsadzany planami na przyszłość. Kładzie się wieczorem pełen przeżyć uszczęśli­wiających, doznawszy smaku osiągniętego sukcesu, wstaje rano skoncentrowany na tym co jeszcze pozostało do zrobienia. Nawet nieporządek pozostawia po sobie mniejszy niż dotąd. Może już przestać się martwić i denerwować?

Była scysja, było napięcie?ale nie zachowujemy go w pamięci: oto okazało się, że zdolność do serdeczności i do czynnej dobrej woli pozostaje dalej aktualna, że jest w pogo­towiu, że możemy z niej skorzystać. Wspólnie o wiele łatwiej zepchnąć w niebyt tamten żal, który na pewno był obustron­ny, chociaż nam się zdawało, że tylko ta druga strona jest winna. Teraz wykonujemy coś razem, i jest nam bardzo dobrze ? a za chwilę po prostu zostaniemy razem, dlatego właśnie, że tak jest najprzyjemniej, i obecność dzieci poczuje­my przy sobie równie uszczęśliwiająco, jak kiedyś. Nie tylko trudy są udziałem naszego rodzicielstwa, nie tylko niepokój, nie tylko kłopoty. Raz niech będzie dzień, w którym tamto wszystko się nie liczy, przestaje uwierać i budzić po nocach.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.